Przypadkowa wizyta u posła Palikota ….
Chciałem się podzielić z tobą drogi czytelniku moimi odczuciami odnośnie wpisu posła Palikota na jego onet-owskim blogu politycznym, na który natknąłem się przypadkowo podczas “surfowania” w sieci.
Ogólnie to nie za bardzo darzę sympatią PO i nie za często wchodzę na blogi polityków w/w tej partii (w mojej opini mało w nich ciekawych treści), ale tego to się nie spodziewałem:
“[...]Zawsze, gdy Jarosław Kaczyński wchodzi na mównicę, Stefan Niesiołowski zwraca się do niego po imieniu: „Zejdź z mównicy”, „Jakim prawem tam stoisz?”, „Nieuk!” itp. I zawsze Jarosław Kaczyński traci wówczas pewność siebie, i jedyne, co może powiedzieć to „Nie jesteśmy po imieniu”, ale już bez tchu. Po swoim wystąpieniu za każdym razem wychodzi z sali sejmowej – tak jest zdenerwowany, blady i nieprzytomny z nerwów. [...]“.
Na to wygląda że skala braku kultury, arogancji, “buractwa” i chamstwa w szeregach PO jest większa niż przypuszczałem. Nie dość że jeden prostak cieszy się z tego, że jego partyjny kolega - jak widać również prostak - nie umie się zachować, to jeszcze publicznie to komentuje.
Rozumiem znaleźć takie wpisy u jakiegoś młodocianego niopierzonego podrostka, którzy dopiero co nauczył się umieszczać w sieci swoje niesmaczne prostackie uwywnętrzniania (typu Jolka tu taka, a Wacek to siaki), ale u posła na sejm?.
Reasumując - dno i trzy metry mułu ….

